4 miesiące później Ameryka
-Kochanie, a może najwyższa pora wybrać łóżeczko dla naszej księżniczki ?- zapytał Tomas przy śniadaniu
-Też nad tym myślałam :) Może jak wrócisz z pracy to się wybierzemy ?-zapytałam męża
-W takim razie po śniadaniu Ty idziesz się ubrać, a Ja pójdę zadzwonić do firmy, że dziś nie przyjadę
-Tomas Ty jesteś nienormalny hah przecież Ty ciągle się z pracy zwalniasz
-Bo moja żona jest w ciąży, a Ja obiecałem sobie, że będę najlepszym ojcem na świecie i mężem
-Czuję się zaszczycona ^^
-No widzisz, to zaszczyt, że ja Tomas Miko wybrałem sobie Ciebie Margo na żonę
-Jesteś walnięty! hahah jedz lepiej bo Ja już kończę, a na mieście jeść nie będziemy
-Tsa, a potem teks "Tomas kupisz mi pączka? Mam smaka na pączka"
-Ej no
-Albo ogórka
-Jesteś wredny
-Jestem kochany! Znasz drugiego faceta, który by się tak poświęcał?- Zapewne ojciec mojej córeczki, oszalałby ze szczęścia, niestety nie dane będzie mu cieszyć się z narodzin malutkiej -I co wymyśliłaś kogoś ?- dopytywał Tomas
-Pewnie by się ktoś znalazł
-Osz Ty! Obrażam się!
-Tomas musisz mi wybaczyć! Jestem w ciąży!-krzyczałam do męża, który brał właśnie telefon z komody
-Idę zadzwonić, zaraz wracam
-Okej
Wzięłam położyłam rękę na mój dosyć sporych rozmiarów brzuch i poczułam się okropnie, w końcu oszukuję mojego męża i ojca mojej córeczki, tylko, że Cris nie odejdzie od Iriny, a Ja wtedy zostanę sama z dzieckiem, bo mój mąż nie będzie mnie chciał znać
-Tomas będzie cudownym tatusiem córeczko-powiedziałam do brzucha i zaczęłam go głaskać
-To co zbierasz się?
-Pójdę się tylko pomalować i wezmę jakąś luźniejszą bluzkę i mogę iść
-To Ja idę jeszcze wysłać emaila do Figa i będę czekał w samochodzie
-Dobrze kochanie
MADRYT
-Ty stary widziałeś to?-zapytał Pepe podsuwając mi jakiś szmatławiec pod twarz
-Co to za gówno?-zapytałem przyglądając się czasopismu
-Strona 40! Tam jest artykuł o tej Twojej piękności
-Irinie?-zapytałem
-Sririnie! O Margo debilu -wrzasnął Pepe
-A co mnie to obchodzi? 4 miesiące z nią nie rozmawiałem i żadnego kontaktu z nią nie mam więc na cholerę mi ten artykuł?
-Bo jak to przeczytasz to albo wpadniesz w deprechę, albo się ucieszysz, że masz ją z głowy albo nie wiem
-Daj mi spokój, bier to!-wrzasnąłem i rzuciłem w nim gazetą. Pepe podniósł magazyn i zaczął jak na złość czytać
-" Margo Miko!"-wrzasnął" Najpiękniejsza kobieta świata za kilka miesięcy zostanie mamą! Paparazzi przyłapali modelkę w sklepie dziecięcym, gdzie wybierała wózek dla swojego dziecka!"
-Dawaj to-wyrwałem gazetę kumplowi i zacząłem sam czytać
"Na fotografiach widać również jak modelka wybiera komplet ubranek wśród których nie zabrakło sukienek. Czyżby modelka miała urodzić córkę? Jeszcze kilka miesięcy temu zarzekała się, że nigdy nie będzie miała dzieci, a dziś z uśmiechem na ustach kompletuje wyprawkę. Jak widać plotki o kryzysie w ich związku zostały rozwiane jak wiatr"
-Przecież nie chciałeś tego czytać :P
-Pepe Ty nic nie rozumiesz! Przecież to koniec. Ona jest szczęśliwa z tym pedałem, a Ja łudziłem się przez te miesiące, że być może dopadnie ich kryzys i wróci do Madrytu
-Ty ją nadal kochasz-powiedział Pepe głosem psychologa
-Chyba podjąłem najważniejszą decyzję w życiu
-To znaczy?
-Jeśli Irina chce dziecko i Ja również to zostaniemy rodzicami, przecież to nic złego, że inna kobieta go urodzi
-Co Ty pierdolisz?
-Chcę zostać ojcem rozumiesz? Chcę tak jak Margo móc kochać, przewijać, usypiać karmić maleństwo. Chcę być ojcem!
-Kto chce być ojcem?- do szatni wszedł Marcelo
-Nikt, Cris jaja sobie robi-powiedział Pepe
-Poważnie mówiłem - zacząłem się bronić
-Ja też będę ojcem!- oświadczył Marcelo
-Clariss jest w ciąży?- zapytał Pepe
-Nie no co Wy
-Zdradziłeś ją? Wy jesteście popierdoleni! Macie żony tylko dla szpanu? Trzeba było się nie hajtać -wrzeszczał Pepe
-Ej no spokojnie! Chrzestnym będę!- bronił się biedny Marcelo
-A no chyba, że tak- Pepe
-U kogo?-zapytałem
-Margo, wiesz która, ta modelka. Jest w 6 miesiącu ciąży i poprosiła mnie abym został chrzestnym, a mamą chrzestną będzie kuzynka Tomasa taka laseczka, że ach
-Yhy yhy- chrząknął Pepe
-Przecież tylko mówię -,- mam żonę i syna baranie. Nie chciałbym ich stracić głąbie jeden
-Ej chwila chwila. Powiedziałeś, że jest w 6 miesiącu ciąży?
-No tak, co w tym dziwnego? Dowiedziała się dość późno bo w 9 tygodniu, ale to jest dar od Boga, bo Margo z mężem nie mogli mieć dzieci. Starali się chyba dwa lata i nic, a tu taka niespodzianka....- Marcelo paplał dalej, a ja nie wytrzymałem i wyszedłem przed stadion zadzwonić
-Tak słucham?
-Cześć Margo z tej strony Cristiano. Chyba musimy porozmawiać
________________________
CDN ...
napisz szybko kolejny , bo wysiedzieć nie moge!
OdpowiedzUsuńMatko, ciekawe jaką wymówke wymyśli Margo... rozdział jak zwykle perfect :-)
OdpowiedzUsuń