sobota, 4 kwietnia 2015

Przyłapani

Około godziny 3 nad ranem usłyszałam jak na dworze "charczy" samochód. Domyśliłam się, że to Cristiano dlatego po cichu zeszłam na dół świecąc światło tylko w korytarzy aby przypadkiem malutkiej nie obudzić 
-Dobry wieczór- powiedział piłkarz i od razu odskoczył od samochodu 
-Chyba Dzień dobry :)
-Pani wybaczy moje przejęzyczenie, lecz od kilku godzin jestem w trasie i jestem cholernie zmęczony
-Wybaczam, wybaczam, a teraz chodź spać 
-Spać? Tyle kilometrów pokonałem aby teraz iść spać ?
-Panie Ronaldo przed chwilą żalił się Pan, że jest zmęczony, a teraz już Panu przeszło ?
-Przy Pani dzieją się cuda, moje zmęczenie powoli opuszcza moje ciało
-To dobrze, bo mam ogromny bałagan w domu i ktoś musi mi pomóc sprzątać- powiedziałam i widziałam jak cudowny uśmiech schodzi z ust tego przystojniacha 
-A bo ja jednak skorzystam z tej pierwszej propozycji, bo nagle poczułem, że jestem bardzo zmęczony i sen mi się przyda. Wiesz rano z córeczką chciałbym wyjść na jakiś spacer czy coś i nie chciałbym zasypiać na stojąco 
-hahah chodź wariacie- podeszłam do piłkarza i pocałowałam w usta, nacisnęłam guziczek za jego głową który służył do zamknięcie bagażnika i pociągnęłam go do domu
-Moja torba-powiedział Ronaldo przerywając pocałunek
-Nie przyda ci się dziś :)
-Mmmmmm w takim razie mogę iść
Oczywiście zawędrowaliśmy do sypialni i nie długo było nam dane cieszyć się sobą, bo właśnie malutka się przebudziła
-To ja idę ją przebrać i nakarmić, a Ty tu zostań-powiedziałam do ojca malutkiej lecz ten w efekcie mnie pociągnął na łóżko
-Ja idę, idź po wodę bo chciało ci się pić, a ja zajmę się naszym skarbem 
"NASZYM SKARBEM" - ciągle mam w głowie te słowa, wychodząc z kuchni zobaczyłam na telefonie 5 nieodebranych połączeń od Tomasa, napisałam mu szybko sms, aby zadzwonił rano i poszłam do pokoju malutkiej. Stanęłam w drzwiach i moje serce skoczyło mi aż do gardła, nie widziałam nigdy tak pięknej sceny jak teraz. Cristiano przebiera malutką, a ta uśmiecha się do niego jak jakaś wariatka, nigdy nie widziałam jej takiej radosnej, nawet jak bawi się z Tomasem nie ma takiego uśmiechu jak teraz w tej chwili
-Chyba jest równie zakochana w tatusiu co jej mama
-Jesteś we mnie zakochana?- zapytał zdziwiony piłkarz, a mi przyszła do głowy myśl, że on wcale mnie nie kocha, że wykorzystuje okazję do bycia z córką i przy okazji bzyknięcia fajnej dupy.
-No,,,yyyy,,,,,to znaczy
-Tak czy nie?- zapytał jakby trochę zdenerwowany  więc uznałam, że co mi szkodzi się przyznać? najwyżej wyjedzie, a Ja za nim :D
-Tak
-Rozwiedziesz się z Tomasem?
-Cristiano co to jest za pytanie?- piłkarz wziął malutką i usiadł na fotelu przy łóżku jednocześnie dając malutkiej butelkę 
-Zasadnicze, nie będę z kobietą, która jedzie na dwa fronty, powiedziałaś, że mnie kochasz więc jeśli Ja...... - Portugalczyk popatrzał mi w oczy i dokończył zdanie- więc jeśli Ja też cię kocham to chyba oznacza, abyśmy uporządkowali swoje dotychczasowe życie i byli razem szczęśliwi prawda? Tym bardziej, że mamy dziecko
-Porozmawiamy rano? Nie chcę rozmawiać dziś na temat mojego rozwodu, proszę 
-Dobrze, ale jutro z samego rana omawiamy kwestię filmu i naszych planów na przyszłość
-A co ma film do tego?
-Do końca filmu zostajecie w Stanach, a potem wprowadzacie się do mnie
-Jaki stanowczy
-Tak i chcę złożyć wniosek o ustalenie ojcostwa, chcę aby moja córka nosiła moje nazwisko
-Dobrze
-No i to mi się podoba, w końcu zaczęłaś mnie słuchać :)
-Nie rozpędzaj się Ronaldo :*
Pocałowałam piłkarza i poszłam do łóżka, chwilę potem mężczyzna dołączył do mnie i tym razem zajął się mną
**
-Cris wstajesz?-zapytałam pół przytomna
-Nie chce mi się, ja w nocy wstawałem jeszcze dwa razy, teraz Ty
-Ja wstaje do niej codziennie, jeden dzień możesz mnie wyręczyć 
-Która godzina? Głodny jestem 
-Poczekaj....11.08
-Wypadało by wstać, dobra- Ronaldo wstał i zaczął szukać swoich bokserek po podłodze 
-Widzę, że fachowo zajął się Pan moją żoną- do sypialni wszedł Tomas z Aimer na rękach 
-Oo dzień dobry!- powiedział Cris- o znalazłem- wziął swoje majtki i jakby nigdy nic ubrał po czym zwrócił się do mnie- Chcesz to załatwić sama czy mam być przy Tobie?
-Jak możesz weź Aimer i idź na dół 
-Chyba żartujesz że dam dziecko temu fagasowi? Dupczyłaś się na oczach naszego dziecka idiotko 
-Chwila chwila, nie rozpędzaj się kolego, bo po pierwsze kochaliśmy się na oczach NASZEGO dziecka, po drugie idiotki szukaj w burdelach bo od teraz tylko takie ci dadzą, a po trzecie zmień ton, bo wystraszyłeś mi dziecko, a Margo zaraz wszystko ci ładnie sprecyzuje 
-Margo o czym On do cholery mówi? 
-Tomas, daj mi 3 minuty na ubranie i poczekaj w pokoju małej, ale prędzej oddaj ją Crisowi 
-Co to ma znaczyć? Posuwasz moją żonę i jeszcze wygarniasz mi to z takim spokojem?- zapytał Tomas kiedy jego żona poszła się ubrać 
-Słuchaj, Margo od dawna chcę się z Tobą rozstać, bo spotykamy się od dawna, lecz pewnego dni postanowiliśmy się rozstać tylko, że była już w ciąży. Ja dowiedziałem się po fakcie, to znaczy kiedy Ty wkręciłeś się, że jesteś ojcem, lecz od dziś możesz zapomnieć o małej bo lada dzień wpłynie wniosek do sądu o ustalenie ojcostwa, a mała jest moją kopią więc nawet nie masz co stawiać problemów 
-Cristiano.....proszę -do pokoju weszła kobieta
-Idziemy na dół, jak coś to wołaj
**
-Margo powiedź, że to jakiś żart, że tu są gdzieś kamery i zaraz wyskoczy prowadzący i krzyknie " DAŁEŚ SIĘ NABRAĆ!"
-Tomas przepraszam, ale tak się nie stanie
-Co Ja takiego źle zrobiłem? Byłem aż takim daremnym mężem?
-Byłeś cudownym mężem, ale Ja zakochałam się w Crisie. Nie będę cię okłamywać, zdradzałam cię z nim i mała jest jego córką 
-Cały świat rozpierdoliłaś mi w ciągu kilku minut
-Przepraszam, wiem, że masz do mnie żal, ale ułożysz sobie życie, poznasz kogoś kogo będziesz kochał bardziej ode mnie i może uda wam się mieć razem dzieci.
-Tylko jest mały problem, bo Aimer kocham ponad wszystko, zabierasz mi wszystko co mam
-Masz firmę, domy, taki facet jak Ty długo nie będzie sam
-I co myślisz, że pieniądze dadzą mi szczęście? Że kupię sobie nowe porsche i zapomnę o córce która nie jest moją córką i żonie która pieprzyła się z obcym facetem za moimi plecami? Pracowałem dniami i nocami, abyś miała wszystko, aby Twoi rodzice nie mówili, że jestem daremny, chciałem pokazać ci cały świat, chciałem abyś była ze mną szczęśliwa i niczego ci nie brakowało, a Ty traktowałaś mnie jak co? Sponsora na szare dni? Czy chciałaś się wybić? Po jaką cholerę za mnie wychodziłaś?
-Tomas....przepraszam, 
-Margo powiedz  co mi po twoim przepraszam? Cofnie to czas? 
-Tomas nie obwiniaj mnie, proszę cię
-Jak przyjadę wieczorem Was tu już ma nie być, rozumiesz? Ciebie, tego debila i.....i malutkiej
To były ostatnie słowa Tomasa

środa, 1 kwietnia 2015

A miało być tak pięknie

Kilka tygodni temu wróciłam do Stanów, byłam zmuszona wrócić na plan filmowy. Z Tomasem niby wszystko okej, ale czuję w środku taką pustkę i głęboki żal. Gdybym mu powiedziała prawdę zapewne dziś byłabym szczęśliwa u boku portugalskiego piłkarza. 
-Margo jesteś w stanie być dziś szybciej w domu ?
-No raczej nie, a co się stało ?
-Muszę wyjechać na kilka dni i po południu mam samolot, nie będę mógł się zając malutką 
-To ja wezmę Aimer z sobą dziś 
-No chyba, że tak :)
-To Ja idę się zbierać, Pa
-Nie pożegnasz się ze mną nawet?
-Przepraszam, ostatnio chodzę trochę roztargniona 
-Właśnie zauważyłem
-Jestem zmęczona, praca na planie wcale nie jest taka łatwa jak się każdemu wydaje
-To rzuć to w cholerę! 
-Chyba sobie żartujesz. To moja praca, Ciebie też nie ma często w domu, więc co? Mam zamknąć się w 4 ścianach i nigdzie nie wychodzić?
-Wiesz, myślałem, że jak urodzi się mała to w końcu będziemy szczęśliwą rodziną, ale jak widzę, wciąż się mijamy. Tylko, że to już nie moja wina
-A może tylko moja?
-Margo do cholery, kiedy my ostatni raz gdzieś wyszliśmy? Razem oczywiście?
-Nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Idę ubrać małą i jadę do pracy
-Najlepiej uciekać od uciążliwych tematów! 
-DAJ MI SPOKÓJ!
-Chcesz abym dał ci spokój? Nie ma sprawy. Mogę się wyprowadzić nawet dziś, chcesz tego?
-Pomóc ci się spakować, czy dasz sobie radę sam?
-Nie poznaję cię kobieto- To były ostatnie słowa jakie wypowiedział Tomas po czym poszedł do garderoby. Spakował kilka garniturów i ciuchy po czym wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Ja ubrałam malutką i pojechałam na plan filmowy. Film ma trafić w przyszłym roku do kin więc mamy dużo pracy. Dzięki mnie, gdyby nie moja ciąża zapewne film byłby już prawie gotowy, a tak musimy się sprężać. 
-Tak słucham?
-Cześć tu Cris, co słychać? Jak malutka?
-Cześć, malutka wspaniale, a u mnie gorzej
-Co się dzieję?
-Chyba rozstałam się z mężem - Po tych słowach na ustach Portugalczyka wystąpił ogromny uśmiech :) 
-Jak to chyba?
-Kazałam mu się spakować i się spakował
-Czyli jesteś z małą sama?
-No tak, a co ?
-W takim razie ja się pakuję i przylecę do mojej córeczki jeszcze dziś w nocy, 
-Jak chcesz
-Słucham? haha-zaśmiał się piłkarz- Myślałem, że powiesz coś w stylu " Odwala ci", " Masz tu nie przyjeżdżać" albo coś w tym stylu
-Najwidoczniej dzień dobroci dla zwierząt wypada właśnie dziś
-Czyli mam ci kupić karmę dla szynszyla czy wolisz pokarm dla rybek? W jakich smakołykach gustujesz?
-Ronaldo będziesz spał na dworze na wycieraczce
-A tam, pójdę do pierwszej lepszej sąsiadki i pewnie któraś mnie przenocuje.
-Czekamy na ciebie pa
-Mmmm jak to pięknie brzmi. Aż tyle czułości od takiej małej flądry?
-Nie dla psa kiełbasa! Jak nie to nie. Możesz sobie hotel zarezerwować i jutro rano po wcześniejszym uprzedzeniu możesz nas odwiedzić 
-Dobra już, cofam to co powiedziałem, do zobaczenia kochanie 
-Te Ronaldo nie rozpędzaj się
-Cześć
-Cześć,
Po odłożeniu telefonu uśmiech wrócił na moją twarz
-Słyszałaś córeczko? Tatuś dziś cię odwiedzi :) Chyba czas zakończyć ten cały cyrk. Prawda :)
Na planie wszyscy byli szczęśliwi, że przyjechałam z malutką, Aimer grzecznie bawiła się z opiekunką, a ja z bananem na twarzy wykonywałam swoją pracę, byłam szczęśliwa, że Cristiano w końcu nas odwiedzi, po cichu liczę, że wszystko się ułoży. 
-Margo, co Ty taka szczęśliwa dziś jesteś?-zapytał mnie Johnny
-A dlaczego mam być smutna? Mam zdrową córeczkę, kochającego faceta(celowo nie powiedziałam, męża, bo miałam na myśli kogoś innego, chodź nie jestem pewna w 100% czy to odwzajemniona miłość czy tylko pragnienie spędzania czasu z córką) wspaniałą pracę, za oknem jest piękna pogoda, nie warto smucić się, bo życie jest zbyt krótkie na takie porażki 
-Potrzebny lekarz! Margo uderzyła się w głowę!-krzyknął aktor, a ja zaczęłam się śmiać 
-Co się stało? -podszedł do nas ratownik medyczny
-Nic haha po prostu Johnny stwierdził, że coś mi jest, bo po powiedziałam mu, że nie mam powodów aby się smucić 
-Ona jest psychicznie chora, mówię wam, ja z nią nie pracuję, bo się jeszcze zarażę!
-Wracamy na plan, koniec przerwy!- krzyknął reżyser i razem z moim fikcyjnym narzeczonym wróciliśmy pod rękę na plan
Po pracy razem z córką postanowiłyśmy, że zrobimy wyjątkowe śniadanie dla jej tatusia, tak naprawdę to sama to wymyśliłam, ale Aimer się uśmiechnęła więc stwierdziłam, że podoba się jej mój pomysł. Cristiano zapewne przyleci późną nocą, albo wczesnym porankiem więc mam dużo czasu aby coś wyczarować, tylko najpierw muszę uzupełnić lodówkę.
-Tak słucham?-odpowiedziałam radośnie nie spojrzawszy kto dzwoni
-Oo widzę, że ci już przeszło- odpowiedział Tomas
-Aa to Ty, a co miało mi przejść?- mój humor spadł do poziomu ujemnego 
-Chyba nie ucieszyłaś się z mojego telefonu?
-Nie popatrzyłam na wyświetlacz, coś się stało, że dzwonisz?
-Yyyy...tak....znaczy nie....znaczy chciałem zapytać jak malutka, grzeczna?
-Tomas jak wrócisz musimy porozmawiać, ale nie w domu, na neutralnym gruncie. 
-Margo co jest?
-Kiedy wracasz?
-Za trzy, cztery dni
-Spróbuję się do tego czasu wyprowadzić z domu,
-Margo o czym Ty do cholery mówisz? Co się stało??
-To co pomiędzy nami było już dawno się wypaliło, 
-Słucham? Jeszcze kilka dni temu było wszystko okej, co się stało? Co ci takiego zrobiłem do cholery?
-Odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży w naszym życiu zaczęło się wszystko komplikować, a ja nie byłam w stanie tego odplątać, teraz jest najwyższy czas aby wszystko sobie wyjaśnić, wrócisz to pogadamy, ja muszę kończyć cześć- nie czekałam, aż Tomas odpowie tylko wyłączyłam telefon.
Wróciłam do domu i zaczęłam przygotowywać kartony i walizki, gdyż muszę wynieść się z tego domu jak najszybciej. Co prawda kupiliśmy go jako małżeństwo, lecz pieniądze wyłożył tylko i wyłącznie Tomas. 
Wykąpałam małą i położyłam spać, a sama sięgnęłam na półkę z albumami. Pierwszy, który wzięłam przypomniał mi licealne czasy, kiedy nie byłam wcale taka ładna, później studia, których nie ukończyłam i ślub z Tomasem. Piękne chwilę mojego życia, a teraz czas na te najpiękniejsze :) 
-Chce być szczęśliwa i zrobię wszystko aby nam się udało :)- powiedziałam odkładając album...
__________________________
Wróciłam i jutro dodaję nowy rozdział. Komputer może i starszy ale bardziej ogarnięty niż te nowe .... do zobaczenia :* i przepraszam, że tak długo to trwało