niedziela, 28 grudnia 2014

Powrót do domu

Rano zostawiłam Crisa i malutką i pojechałam do sklepu, w końcu dziś na obiad ma przyjść Marcelo z żoną i nie wypada kolejny raz przekładać spotkania, w końcu to moja przyjaciółka i jej szalony mąż.  Chodziłam tak po sklepach w poszukiwaniu składników i zadziwiało mnie, że nikt nawet się za mną nie ogląda. Czyżby zapomnieli kim jestem? A może kariera w Stanach nie dochodzi na takie zadupie jak Madryt?
Dom Margo
-Nie płacz skarbeczku. Gdzie jest mama?- wziąłem córkę na ręce i od razu przytuliłem, malutka zaczęła się uspokajać, a ja czułem się wspaniale. W rękach trzymam mój największy skarb. Największe i najwspanialsze osiągnięcie. -Zadzwonimy do mamusi, bo jej nigdzie nie ma-pocałowałem córkę w czółko i położyłem do kołyski
-Tak słucham
-Gdzie Ty jesteś ?
-W sklepie, zakupy robię. Mała spała Ty też więc myślałam, że się wyrobię 
-No właśnie się przebudziła
-Weź ją nakarm. Butelka jest w kuchni w podgrzewaczu, a ja będę za jakieś 20 minut
-No dobra- poszedłem do kuchni i wziąłem butelkę do ręki, i wróciłem do salonu gdzie znów zaczynała płakać malutka- No to wielki test dla taty- wziąłem małą i usiadłem na kanapie- To nie może być takie trudne co nie córeczko :) - pierwszy raz zostałem sam na sam z dzieckiem i w dodatku mam ją nakarmić
Po kilku minutach mała zasnęła ale pamiętałem o tym, że musi się jej odbić. Ułożyłem malutką sobie na ramieniu i wstałem poszedłem do okna gładząc plecki malutkiej, jest taka słodka i kochana. Kiedy jej się odbiło dumny z siebie położyłem ją w kołysce. 
DIN DON
-Już idę- powiedziałem i poszedłem otworzyć z myślą, że to Margo jakie było moje zdziwienie kiedy za drzwiami zastałem Marcelo
-Cristiano?
-Marcelo?
-Co Ty tutaj robisz?
-Pilnuję małej bo Margo pojechała do sklepu, a Ty ?
-A ja chciałem sprawdzić czy wszystko w porządku, dzwonił Tomas i podobno nie umie się do niej dodzwonić 
-No zaraz powinna być, napijesz się czegoś ?
-Nie dzięki, ale dlaczego Margo zadzwoniła do Ciebie a nie mnie? Przecież Wy się prawie nie znacie
-Znamy się lepiej niż myślisz
-Sugerujesz coś?- Marcelo stał się poważny i jakby lekko zdenerwowany 
-Nic, przecież mieliśmy kilka sesji, wywiadów zdążyliśmy się trochę poznać. Przecież małej się nic nie stanie przy mnie, Marcelo daj spokój przecież mnie znasz
-No właśnie znam cię i tego się boję 
-Co masz na myśli ?
-Cris nie oszukujmy się, zawsze miałeś najpiękniejsze kobiety, a Margo niewątpliwie jest jedną z nich. Nie niszcz jej życia bo nawet jeśli uda ci się ją zaliczyć to ona nie odejdzie od męża, a on nawet nie pozwoli jej na to.- kiedy Marcelo to powiedział pomyślałem, że On chyba ma rację, no bo który facet pozwoliłby odejść takiej kobiecie? No żaden 
-Marcelo przypilnujesz malutkiej ? Ja muszę się już zbierać, a Margo widać trochę zaszło na tych zakupach 
-Nie ma sprawy, w końcu to moja chrześnica :)
-Cześć
-Na razie Cris
Kiedy wyszedłem z domu na podjazd właśnie wjechała  Margo
-Oo wyszedłeś mi pomóc? Jaki Ty kochany 
-W domu z małą jest Marcelo Ja już spadam cześć
Wsiadłem w samochód i ominąłem samochód Marcelo i Margo, co prawda trochę trawnik uszkodziłem, ale nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia. Muszę odpocząć, przemyśleć sobie wszystko bo zwariuje, o ile już nie zwariowałem 
-Cristiano!- słyszałem tylko krzyk Margo 
-Marcelo coś Ty mu zrobił??!-weszłam do domu wściekła jak osa
-Ja? Komu? Co? O co ci chodzi?
-O Cristiano! Dlaczego wyszedł stąd wściekły i nie chciał ze mną rozmawiać?
-A skąd ja mogę wiedzieć?
-Gadaj, albo stąd nie wyjdziesz!
-Przestań się drzeć dziecko obudziłaś
-Do kuchni już- wysyczałam po czym zbliżyłam się do kołyski i chwilkę bujałam malutką aż ponownie zasnęła
-O co ci babo chodzi?
-O czym gadaliście! Mów wszystko jak na spowiedzi 
-Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus mam na imię Marcelo jestem piłkarzem spowiadam się z ..
-Marcelo! pierdole ci zaraz! Coś gadał Crisowi
-No nie pamiętam, coś tam było że ma cie nie podrywać-piłkarz się zastanawiał- Że ma ci dać spokój bo masz męża i się kochacie no i tyle 
-Możesz się nie wtrącać w moje życie ? Dziękuję 
-Coś źle powiedziałem ? Przecież jesteście szczęśliwi 
-A o tym czy jestem szczęśliwa czy nie zadecyduje sama i jeśli będzie taka potrzeba to poinformuje o tym sama, okej?
-No dobra, w takim razie ja uciekam 
-Oo nie tak szybko kolego, wygoniłeś mi Crisa to teraz będziesz mi pomagał
-Że niby w czym?
-Pomożesz mi ugotować obiad, na początku pokroisz cebulę i obierzesz ziemniaki, a Ja pójdę się przebrać 
Po chwili przyszłam do kuchni i zastałam tam Marcelo z toną ręcznika papierowego 
-Yyyy Marcelo wszystko okej
-Nie -powiedział zapłakany piłkarz
-Czemu ryczysz jak baba?
-Bo kroiłem tą durną cebulę!
-A to Ja kazałam ci Ronaldo wyganiać? 
- Zaraz tu będzie 
-Zadzwoniłeś po niego?!
-No, przecież ktoś to musi pokroić 
Popatrzyłam na blat i załamałam się, piłkarz tylko obrał cebulę a o krojeniu to nawet nie ma co mówić 
-Ja cię zabiję kiedyś 
Po piętnastu minutach do mojej kuchni wleciał przestraszony piłkarz. Marcelo nawymyślał mu aby ten jak najszybciej przyjechał. Na szczęście napastnik był wyrozumiały i pomógł mi w obiedzie a jego kolega dostał kilka razy po rękach od napastnika. Godzinę później przyjechała Claris na moją prośbę i razem zjedliśmy obiad
________________________
Odcinek wymuszony :/ Brak weny. Nie wiem kiedy pojawi się coś nowego ale na pewno do końca tygodnia coś nabazgram  


wtorek, 9 grudnia 2014

Iskierka nadziei

Kiedy Pepe poszedł do domu zaczęłam rozmyślać nad moim i Crisa życiu. Rozwodzi się z żoną. Tylko czy aby na pewno do tego rozwodu dojdzie? Przecież wielokrotni mi powtarzał, że co by się nie stało, On nie zostawi Iriny, że kocha ją, a romans ze mną to tylko odskocznia od problemów i od życia wielkiej gwiazdy. Teraz chyba wszystko się zmieniło, dla Aimer chce zostawić żonę. No właśnie dla Aimer, a nie dla mnie. Nie powiedział mi nigdy, że mnie kocha i chce ze mną być, tylko, że chce się ze mną kochać. Zniszczyłam niewątpliwie życie kilku osobą. Jeśli Cris wyjawi prawdę światu teraz stracę męża, On żonę, ale Aimer będzie szczęśliwa, bo będzie miała prawdziwego ojca u boku, chyba. Przecież nie mam zamiaru wiązać się z Crisem więc będzie poszkodowana, bo ojca będzie widzieć tylko w weekendy, albo i jeszcze rzadziej, albo do czasu kiedy Crisowi znudzi się zabawa w dom. Natomiast jeśli Cris odpuści Aimer wychowa się w kochającej rodzinie, przecież Tomas ją kocha najmocniej na świecie. Tylko co wtedy z Cristiano ?? Przecież mu zależy na małej, Kepler dziś mi to wyjaśnił w bardzo delikatny sposób. Nazywając mnie kretynką, że nie chce dać mu szansy. Tylko jakiej do cholery szansy? Ja jestem mężatką. Kocham Tomasa i nie chcę aby odchodził ode mnie i malutkiej. Drrr Drrr Drrr
-Kto znowu do  mnie dzwoni? Ani chwili prywatności. _ Tak słucham?
-Dzień dobry czy rozmawiam z Panią Margo Miko?
-Tak przy telefonie
-Ja dzwonię z siedziby firmy BBC, Chciałem zapytać czy jest Pani w stanie zacząć pracę nad filmem od przyszłego miesiąca? Wiem, że niedawno Pani urodziła, ale film i tak ma już duże opóźnienie i dłużej czekać już nie możemy 
-Tak, jestem nawet wcześniej zacząć 
-Wcześniej to znaczy kiedy?
-W przyszłym tygodniu będę już do dyspozycji 
-W takim razie w ten weekend jeszcze ktoś się z Panią skontaktuję i poda wszystkie szczegóły 
-Dobrze, będę czekać 
-W takim razie do usłyszenia 
-Do usłyszenia
-Cholera zapomniałam na śmierć o tym filmie -,- Pitt będzie nie zadowolony jak zobaczy z kim ma grać u boku 
Wzięłam szybki prysznic, wykąpałam małą i poszłam do łóżka. Kiedy nakryłam się kołdrą wspomnienia znów wróciły. Ciągle mam w głowie obraz Ronaldo, który śpi tutaj, a potem idzie wziąć prysznic po czym schodzi na obiad. Czy tak może jeszcze kiedyś być....? z tym pytaniem zasnęłam.
Obudziłam się o 6 i z małą na rękach poszłam jej zrobić mleko.
Pół godziny później malutka zasypiała w kołysce, a ja szłam otworzyć drzwi.
-Cris? Co Ty tutaj robisz?
-Mogę wejść? Musimy pogadać 
-Jasne wchodź- Cristiano wyglądał okropnie, widać, że wczoraj popił- Napijesz się czegoś?
-Wody-powiedział po czym nachylił się nad malutką i głaskał ją po główce. Aimer przez chwilę mu się przypatrywała, aby po chwili odpłynąć w krainę snu.- Słodka jest
-No i strasznie grzeczna jak na tak malutkie dziecko. Myślałam, że będzie budzić się w nocy, a przesypia całą noc
-Po tatusiu. Ja też dawałem się rodzicom wyspać- nie wiedziałam co powiedzieć. Czy obrócić to w żart czy jak. chociaż trzeba przyznać Aimer jest strasznie do niego podobna. Los zrobił mi psikusa bo prosiłam aby była podobna do mnie, a tym czasem zarówno z wyglądu jak i z charakteru przypomina ojca nie wspominając o grupie krwi. Na szczęście Tomas też taką ma wiec jeszcze nic się nie wydało 
-Chciałeś pogadać, o co chodzi?
-Naprawdę się nie domyślasz? 
-Pewnie się domyślam, ale łudzę się, że moje przeczucia są pomyłką 
-Zapewne nie są. Jeśli tak bardzo kochasz swojego męża nie będę wam stawał na drodze - czy On właśnie powiedział, że nie będzie stawał na mojej i Tomasa drodze ?? 
-Co to oznacza? Nie będziesz robił problemów ?
-Nie, nie nadaje się na ojca. Nie chce niszczyć życia małej, za bardzo ją kocham
-Co Ty bredzisz? O czym Ty mówisz ?
-Aimer ma kochającą mamę i Tomasa, który jest jej ojcem. Ja zostanę przy tym co mi naprawdę wychodzi. Może Irina mi wybaczy, może nie. Moje życie od dawna jest bez sensu i wiem, że nie zmienię tego w ciągu kilku dni, a nie mam siły aby walczyć o swoje szczęście latami niszcząc życie innym. Nie chce widzieć jak kobieta którą kocham cierpi rozumiesz? Nie pozwolę aby nasz romans wyszedł na jaw i zniszczył Twoje małżeństwo
-A może Ja chcę aby ktoś zniszczył moje małżeństwo! Może chce aby ojciec mojego dziecka brał czynny udział w jego wychowaniu! Nie pomyślałeś o tym?! Czy spytałeś się mnie co ja do cholery sądzę o tej całej sytuacji?! - zaczęłam drzeć się jak wariatka. Jednak uczucie jakim darzę Crisa jest zbyt mocne aby ciągle je tłumić w sobie. Z płaczem wybiegłam do sypialni, a Cristiano chyba zaczął uspokajać małą, która się obudziła jak zaczęłam krzyczeć.
Po chwili do na łóżko walnął się Cris i mnie przytulił 
-Przepraszam- pocałował mnie w głowę, po czy mocno wtulił w ramiona
-Cris ja marzyłam całą ciążę abyś przyjechał i powiedział, że będziesz o nas walczył, że rozstaniesz się z Iriną, a kiedy tak się nie stało postawiłam wszystko na jedną kartę i postanowiłam, że zostanę z Tomasem. 
-Dlaczego mi tego wcześniej nie powiedziałaś ?
-Bo ciągle powtarzałeś, że dla Iriny zrobisz wszystko i nigdy się z nią nie rozstaniesz
-Kocham was wariatko i chce być z wami
-Powtórz to
-Chce być z wami
-Nie to 
-To że jesteś wariatką?
-Cristiano!
-Nie denerwuj się. Kocham cię i chcę być z Tobą 
-Ja Ciebie też kocham 
-Jednak moja strategia była trafna 
-O czym Ty mówisz? -zdziwiłam się co on znów bredzi. Zaraz pomyślę, że coś ćpał 
-Naprawdę uwierzyłaś, że pozwoliłbym Ci i malutkiej wszystko zataić? Że tak sam z siebie odsunął bym się od was?
-Zrobiłeś to podstępnie? Ty żmijo jedna- zaczęłam uderzać Crisa poduszkami, lecz ten chwycił mnie za nadgarstki i przygwoździł do materaca
-Tęskniłem za tobą- Cris zaczął mnie całować i zwolnił moje ręce z uścisku, momentalnie powędrowały na głowę piłkarza. Tak bardzo mi go brakowało.
_________________________
To nie koniec. Wkrótce wszystko się po raz kolejny pokomplikuje i Margo wróci do Ameryki, a Cris zostanie w Hiszpanii. Tylko nie wiem jeszcze z kim w końcu będzie czy z Tomasem czy z Cristiano, a może pojawi się ktoś 3????