sobota, 22 listopada 2014

Problem

-No więc tak, od kilku tygodni śni ci się ten sam sen. Irina w końcu zgodziła się urodzić Ci dziecko, masz syna i po kilkunastu latach On odkrywa tajemniczego gola, którego  dedykowałeś pewnej kobiecie. Dobrze zrozumiałem?-zapytał mój klubowy  psycholog 
-Ta
- Dodatkowo śni Ci się ta kobieta z córką i wspominałeś coś o prawdzie. Cristiano powiedź mi kim jest ta kobieta i jej córka? Przecież wiesz, że wszystko zostaje pomiędzy nami. 
-Ta kobieta, kiedyś.....kiedyś bardzo ją kochałem, udawałem, że to tylko przelotny romans, ale kiedy się rozstaliśmy .....-przerwałem na chwilę aby uspokoić się- wtedy zrozumiałem, że ciężko będzie mi żyć kiedy nie ma jej obok mnie  
-To znaczy to jest Twoja poprzednia dziewczyna? Miłość sprzed ślubu ?
-Nie, spotykaliśmy się całkiem nie dawno. 9 miesięcy temu widzieliśmy się ostatni raz a rozmawialiśmy też jakieś 5-6 miesięcy temu.
-Czyli ten gol był dla Twojej....
-Tak, to był gol dla mojej córki 
-Cristiano obawiam się, ze te sny nie przestaną cię nachodzić, bo Ty tęsknisz za swoim dzieckiem. 
-Ale Margo ma męża, powiedziała mu, że właśnie On jest ojcem naszej córeczki
-Wiesz jak ma ta mała na imię?
-Aimer. Marcelo jest jej chrzestnym i wszystkie zdjęcia jakie dostaje od Margo wykleja w szatni 
-Cris wiesz, że zawsze próbuję ci pomóc, ale teraz jestem bezsilny. Nie mogę powiedzieć Ci co masz robić, bo nie wiem czy dobrze ci poradzę. Nie wiem jakbym się zachował na Twoim miejscu, ale pamiętaj aby wszystko przemyśleć trzy razy, bo po pierwsze masz żonę, jak sam powiedziałeś kiedyś,  bardzo ją kochasz, po drugie ta kobieta  ma męża i nie wiesz czy nie powiedziała mu prawdy i ten człowiek nie wie, że nie jest biologicznym ojcem tej małej, a po trzecie nie wiesz czy Ona chce mieć z Tobą coś jeszcze wspólnego.
-Stefano, ale w tym problem, że bardziej od Iriny kocham Margo i Aimer 
-Aimer to po francusku miłość, tak mi się zdaje 
-Dobrze ci się zdaje, boję się, że ten sen okażę się jakimś proroczym czy czymś takim i kiedyś będę żałował że nie powiedziałem bliskim prawdy 
-Jest takie powiedzenie "Prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw" ale to tylko powiedzenie więc kieruj się sercem i rozsądkiem przede wszystkim 
-Najpierw rozwiążę swoje problemy, a potem będę walczyć o córkę. Dzięki stary za rozmowę 
-Trzymam kciuki 
Zaraz po wyjściu od Stefano pojechałem do mojego adwokata. Kazałem mu przygotować wniosek do sądu i aby jeszcze dziś go tam złożył. Muszę wszystko poukładać tak jak mam to zaplanowane. To jest moje życie do cholery a nie scenariusz do filmu więc jeśli Ja czegoś nie zrobię nie zrobi tego nikt. Chcę być w końcu szczęśliwy, a szczęścia zaznam tylko i wyłącznie u boku mojej ukochanej i córeczki. 
Wieczorem kiedy siedziałem sam w pustym domu wyobrażałem sobie porozrzucane zabawki na podłodze, kołyskę obok kanapy albo w głowie już miałem gotowy projekt pokoju dla mojej księżniczki 
-Cześć-krzyknęła Irina wchodząc do domu 
-Cześć-odpowiedziałem i poszedłem do kuchni nalać sobie soku 
-Cristiano musimy chyba porozmawiać
-O czym?
-Ty się jeszcze pytasz? 
-Bo nie wiem kochanie o co Ci chodzi? O_o
-O to, że właśnie całkiem niedawno bo jakieś 20 minut temu dowiedziałam się, że wyjeżdżasz ze swoją fundacją i tymi bachorami na warsztaty!
-Irina, wpadłem na to dopiero dzisiaj więc kiedy miałem ci to powiedzieć?
-Chwila chwila....czyli Ty to sam wymyśliłeś?
-Tak. 
-Ty chyba sobie żartujesz? Masz dwa tygodnie urlopu i zamierzasz spędzić je z obcymi dzieciakami niż z własną żoną?
-Możesz jechać z nami? Warsztaty odbędą się na obrzeżach Madrytu i nie będę trwać do końca mojego urlopu 
-Nigdzie nie jadę - (no i bardzo dobrze, jeszcze Ciebie mi tam brakowało. Chociaż jak dowiesz się co planuję to pewnie i tak nie będziesz chciała mnie widzieć przez jakiś  czas)
-Jak chcesz. Dobranoc 
-A Ty dokąd? Przecież Ja jeszcze nie skończyłam!
-Ale Ja skończyłem! Dobranoc!
Położyłem się na łóżku i postanowiłem porozglądać się za nowym domem, w końcu ten dom nie jest zbytnio bezpieczny dla dziecka i nie był tworzony z myślą o nim. Przecież szklane schody będą wiecznie brudne i nawet nie ma gdzie zamontować barierki aby malutka nie spadła. Tak samo okna na piętrze otwierają się leciutko aby Irina nie musiała się męczyć a małe dziecko bez problemu to obczai. Kurdę muszę się pośpieszyć i zacząć czegoś szukać bo mam coraz mniej czasu, w nowym sezonie chcę być już oficjalnym ojcem i pochwalić się światu. Ja już planuję budować dom, a Margo wcale tak łatwo się nie podda i chyba najpierw powinienem powiadomić ją o tym co zamierzam zrobić. Kurdę co mam robić? Dobra idę spać i jutro wszystko ogarnę 
Dwa tygodnie później 
Siedzę sobie w kuchni i grzecznie jem kanapkę przy okazji oglądam gazetę, aż tu nagle wpada Irina wściekła jak diabli
-Co to ma być do cholery?
-Jejku co się drzesz? Jakaś gazeta?- pytam tępo bo ma to zwinięte w rulon,a ja mam się główkować i zgadywać co to jest. Jasnowidzem jestem do cholery czy jak ?
___________________________________
5 Komentarzy i następny rozdział dodaję od razu, a w nim będzie zaskoczenie :* 

5 komentarzy: