niedziela, 30 listopada 2014

Wpadka

Byłam już centralnie obok sklepu kiedy podjechało czarne porsche. Z początku nic nie podejrzewałam, bo szyby były lekko przyciemnione, lecz kiedy kierowca otworzył drzwi od razu obróciłam się i chciałam aby mnie nie rozpoznał
-Stój! Margo stój!
-Szlak by go wziął
-Dlaczego przede mną uciekasz?
-Bo nie chcę cię widzieć! 
-Musimy porozmawiać 
-Nie mamy o czym.
-Chcesz rozmawiać w sądzie? Nie odpuszczę, nie teraz
-Cristiano daj spokój, Ja nie mam bladego pojęcia o czym Ty do mnie mówisz
-Chyba nasza córeczka się obudziła. Cześć maluszku - Cristiano pochylił się do malutkiej i poprawił jej czapeczkę, przejechał palcem po buźce naszej córeczki a ta zaczęła się śmieć.
-Czego Ty chcesz?
-Chce widywać się z Aimer 
-Nie mogę się na to zgodzić 
-Będziesz musiała. Rozwodzę się z Iriną dla was. Buduję dom i zrobię wszystko abyś pozwoliła mi na widywanie się z małą 
-Cristiano nie niszcz mi życia. Ja z Tomasem jestem teraz naprawdę szczęśliwa
-Ale moim kosztem. Przykro mi Margo, ale jak się nie dogadamy to będę zmuszony złożyć sprawę w sądzie. Kocham was i chcę być częścią waszego życia. Wiem, że Ty też kochasz mnie- Cristiano przybliżył się do mnie i objął w pasie- Wiem, że mnie kochasz, a najważniejszy dowód naszej miłości leży tutaj w wózku 
-Cristiano, ale Ona ma ojca. Tomas ją kocha i to jego nazwisko nosi 
-Nie obchodzi mnie to. Za kilka tygodni będzie to Aimer dos Santos Aveiro czy chcesz czy nie
-Co Ja ci zrobiłam, że chcesz mi zniszczyć życie?
-To Ty zniszczyłaś mi życie ukrywając prawdę, rozkochałaś mnie i zostawiłaś, a Ja siedziałem tygodniami i wariowałem 
-Cris, ale jeśli Tom się wszystkiego dowie zostawi mnie, a Ja....... ja go kocham- Cristiano odsunął się popatrzył ostatni raz na malutką i bez słowa odszedł do samochodu by po chwili odjechać z piskiem opon. 
Nie wiedziałam co teraz będzie. Czy Cristiano spełni swoje groźby? Czy odpuści ? Wróciłam do domu bez zakupów i zadzwoniłam do Marcelo, aby się nie gniewał, ale dziś nie ma mnie w domu i aby przyszli jutro. Usiadłam na kanapie i wpatrywałam się w ścianę gdzie kiedyś wisiał telewizor, po czym przejechałam wzrokiem na jadalnię gdzie kiedyś razem z Crisem jadłam obiad i tłumaczyłam mu że sama zrobiłam sałatkę, a nie kupiłam. Był wtedy bardzo zdziwiony. Wstałam i podeszłam do kołyski, w której bawiła się malutka.
-Co słoneczko? Dziś poznałaś swojego tatusia. Chyba bardzo cię kocha, że tak się stara dla Ciebie, bo dla mnie nie chciał się rozwieść z Iriną, a dla ciebie bez zastanowienia robi wszystko. Byłby cudownym ojcem, ale Ty już masz tatusia. - Pogłaskałam malutką i zaczęłam płakać, że oszukuję wszystkich wokół. Nagle zadzwonił dzwonek 
-O nie to pewnie Marcelo -,-  Trudno nie otwieram
-Margo otwieraj wiem, że jesteś! Mam film, chipsy i wino oraz wiem co cię gnębi 
Poszłam zobaczyć o kogo chodzi, bo głos Marcelo to to nie był na 100%. Otworzyłam drzwi i któż by inny 
-Co Ty tutaj robisz?
-Przyszedłem Cię pocieszyć
-Niby po czym?
-Był u mnie Cris i wszystko wiem 
-Papla zasrana 
-Nie, mówił mi tylko o dzisiejszym spotkaniu, a o tym, że On jest oj...- zamknęłam mu buzię ręką i wpuściłam do środka 
-Czy On umie trzymać język za zębami? 
-Mam komputer, film i wino tylko o kieliszkach zapomniałem 
-Mam jeszcze jakieś 
-No i widzisz jak pięknie
Przyniosłam kieliszki, a Kepler włączył komputer i załadował film 
-Co cię do mnie sprowadza?
-Przyszedłem cię udobruchać 
-No to życzę powodzenia, przekaż koledze, że nie ma czego u mnie szukać 
-A mi o to nie chodzi, chociaż nie czekaj, w sumie to dzięki niemu tu jestem 
-Ale mnie zaskoczyłeś 
-Wisisz mi nowy telewizor, kino domowe, dwa obrazki  z czego jeden jest malowany na zamówienie więc nie wiem czy uda ci się dostać taki sam, po za tym porysował mi drzwi i urwał klamkę do drzwi w kiblu, czekaj co on mi jeszcze zniszczył ?
-Pepe o czym ty gadasz? A raczej o kim ?
-Jak to o kim? O ojcu małej. Przyszedł do mnie naprany w trzy dupy i zaczął rozwalać wszystko co popadnie jedyne co uratowałem to moją lampkę przy telewizorze i uwierz mi, że jakbyś zobaczyła mnie w akcji jak rzucałem się na podłogę w celu ratowania mojego majątku to dostałbym nagrodę 
-Tak, od razu złotą piłkę 
-No nie ważne, ważne, że przez ciebie Ja muszę kupić nowy sprzęt i wymienić drzwi w domu 
-Tak przeze mnie bo to Ja ci to zniszczyłam 
-Nie Ty tylko Cristiano dzięki Tobie. On się stara jak cholera. Zostawił żonę aby tylko mieć kontakt z małą i Tobą a ty spławiasz go na drzewo 
-Moje dziecko ma ojca i na tym temat się urywa
-No przecież ktoś musiał zrobić ci młodą to logiczne przecież-,- taki głupi kochana nie jestem 
-Pepe wypieprzę cię zaraz
-A proszę bardzo. Jak mnie podniesiesz i dasz radę wynieść to luzik. Postoję przy oknie tylko obróć wtedy monitor okej?
-Ty sobie żartujesz, a Ja mówię poważnie !
-Kotku uspokój się, porozmawiaj z Crisem i wtedy daj mu konkretną odpowiedź, a nie teraz na pochopnie wszystko oceniasz
-Jak Ja cię zaraz ocenię to cię braknie 
-A pod jakim kątem będziesz mnie oceniać? Bo wiesz nie wiedziałem, że będzie tak grubo i się nie ogoliłem, ale chyba nie będzie Ci to przeszkadzać    
-Ty jesteś popierdolony 
-A jednak to prawda, że wystarczy wino, romantyczny film i każda laska jest twoja. A ja zawsze wyrywałem na fajny samochód 
-Wypad zboczeńcu z mojego domu!
-Dobra luzik, przecież żartuję. Cristiano by mi zrujnował resztę domu jakby się dowiedział co Ty mi proponujesz, a ja na to idę 
-PEPE!
-Dobra oglądaj film bo się już zaczyna ! Co za baba, jak Cris może tak na ciebie lecieć? 

3 komentarze: