poniedziałek, 10 listopada 2014

A jednak to moja córeczka

Ameryka
Zadzwonił telefon więc odebrałam, był to Cristiano, 
 -Porozmawiać? Niby o czym?
-Margo -,- nie wygłupiaj się. Dobrze wiesz o czym chcę z Tobą porozmawiać . 
-Gdybym wiedziała to nie zadawałabym Ci tak durnych pytań 
-Chciałem Ci pogratulować 
-Niby czego?
-Zajścia w ciąże 
-Skąd wiesz?-zapytałam  przestraszonym głosem 
-Z gazet :) Dowiedziałem się również, że jesteś w  6-mc 
-Dziękuję bardzo, ale teraz muszę kończyć, bo jestem zmęczona a dopiero co wróciłam z sklepów 
-Margo do cholery! 
-Czego się drzesz?
-Czy to moje dziecko? Przecież to by się zgadzało! Przecież jak byłem u Ciebie w Stanach to spaliśmy z sobą
-Cristiano jesteś walnięty! Gdyby tak było no na 100% bym Ci to powiedziała, być może byłabym wredna, bo Twojej żonie też bym to powiedziała. Może wtedy bylibyśmy razem?- Spytałam i może się dowiem czy w takich okolicznościach zostawiłby swoją "ukochaną" czy wyparłby się mnie i dziecka
-Szczerze to nie wiem co bym zrobił, chodź nie powiem trochę mi ulżyło, że to nie ja jestem ojcem dziecka. Życzę szczęścia Tobie i maluszkowi 
-To będzie córeczka, zawsze chciałeś córeczkę 
-Może kiedyś się doczekam, cześć. Przepraszam, że zawracam ci głowę takimi pierdołami. Sam nie wiem co we mnie wstąpiło 
-Może pragnienie bycia ojcem?
-Może, nie wiem, jeszcze raz cię przepraszam. Muszę kończyć, bo właśnie mam trening. Cześć 
-Pa!
Odłożyłam telefon i zrobiło mi się cholernie przykro. Gdybym powiedziała Tomasowi prawdę byłabym kompletnie sama. Nie miałabym z kim nawet porozmawiać, bo moja mama nawet nie odbierze telefonu od własnej córki. Nadal jest na mnie zła, że wyjechałam z Hiszpanii. Ona byłaby chyba jedyną osobą, która cieszyłaby się, z rozstania  z Tomasem 
-Kochanie co jemy na kolację ?
-Nie wiem, nie jestem głodna 
-Ej słońce co jesteś taka smutna ?
-Nic, jakoś boję się czy poradzę sobie jako matka
-Już  o tym rozmawialiśmy, damy sobie radę :)
-Będziesz najwspanialszą matką na świecie 
-Idziemy się przejść?
-Nie ma sprawy, tylko wykonam jeden telefon 
-To ja idę się tylko czegoś napić 
-Okej 
Hiszpania 
Niby powiedziała mi, że ojcem jest jej mąż, ale wewnątrz mnie jakaś mała iskierka mówiła mi, że to właśnie Ja jestem ojcem tej malutkiej. Cris ogarnij się! Przecież to tylko wytwór Twojej chorej fantazji. Muszę się skupić na pracy, a może wcale tego nie chcę? Może czas zakończyć karierę i zbudować prawdziwy dom z Iriną ?

 3 miesiące później 
Szatnia piłkarzy chwila przed meczem o tytuł Króla Hiszpanii 
-Chłopaki!- do szatni wpadł Marcelo 
-No w końcu! Kajś Ty był człowieku?-zapytał wściekły trener 
-Zostałem ojcem!
-Że co?-zdziwił się Ramos- Przecież tydzień temu widziałem Twoją żonę i nie wyglądała jakby była w ciąży 
-Bo to nie moja żona urodziła ! 
-Zrobiłeś se dziecko na boku? Stary masz przejebane - wymądrzał się Karim, a Ja wiedziałem, ze chodzi o Margo 
-Zostałem ojcem chrzestnym!  Moja przyjaciółka urodziła 
-aaaa-wrzasnęła cała drużyna 
-Nie mogłeś tak od razu?- Sergio podszedł do Marcelo i walnął go w tył głowy 
-Masz jakieś zdjęcie Twojego chrześniaka ? Zapytał Pepe, który zorientował się, że to właśnie Margo urodziła 
-Jasne, że mam! Wysłała mi od razu ! -Cieszył się Marcelo 
Kepler wziął telefon i popatrzył to na mnie to na wyświetlacz, nie wiedziałem o co chodzi lecz po chwili już wszyscy wiedzieli 
-Gratuluję Cris, masz córeczkę- powiedział Pepe po  czym wyszedł z szatni 
-A temu co odwala?-zapytał trener 
-A skąd mogę wiedzieć? Cris o co chodzi?-zapytał Marcelo 
-Ty, ale faktycznie podobna do Crisa! - powiedział Sergio a we mnie się zagotowało 
-Pokaż ten telefon- wstałem szybko z ławki i wyrwałem telefon z ręki - a jednak 
-Cris czy Ty chcesz nam powiedzieć, że ta mała jest Twoją córką?- zapytał  Bale 
-Na to wygląda, że tak- ponownie usiadłem na ławce i zastanawiałem się co dalej. Czy mam walczyć o nie czy sobie darować ? Przecież Margo nie wybaczy mi jak wszyscy dowiedzą się prawdy 
-No to teraz chyba będziesz walczył o dziecko, co nie chłopie?- zapytał trener- Dobra chłopaki dzisiaj gramy dla córeczki Crisa, więc na boisko 
Kurwa ciesz się idioto, jeszcze to światu ogłoś!- przeklinałem w myślach na trenera i na to co powiedział 

3 komentarze: